Seria scenariuszy o tym samym początku, jednakże nie mających ze sobą nic wspólnego + każdy jest o innym chłopaku ;-)
~Alex
Lato, wakacje, słońce i ... nudy. Tylko Ty ze Swojej paczki zostałaś w mieście. Reszta pojechała się bawić. Do Zakopca, Gdańska, Opola i Cieszyna. Co chwilę otrzymywałaś wiadomości o treści:
Koleżanka 1:
jaka piękna plaża i ile fajnych chłopców bez koszulek :-*
Koleżanka 2:
jem właśnie sushi u Azjatów
Koleżanka 3:
widziałam Azjatę na Krópówkach!
itd. Doprowadzało Cię to do histerii.
_____:
A ja skończyłam już robotę i siedzę na ławce pod drzewem :-P
Też się pochwaliłaś Swoimi osiągnięciami. Po chwili telefon zaczął wibrować.
Koleżanka 4:
Każdego szkoda...
Koleżanka 2:
Współczuję...
_____:
Czego?
Koleżanka 2:
Kobieta pracująca jako mechanik w wieku 16 lat. Żenada. Żaden chłopak Cię nie będzie chciał!
Koleżanka 1:
Przecież wielu facetów to debile i w dodatku ślepe debile. Któremuś na pewno spodoba się nasza _____:-P
Skończyłaś konwersację choć ta prawdopodobnie zmieniła się w dyskusję gdyż małe urządzenie, które obecnie znajdowało się w Twojej kieszeni zasługiwało na miano wibratora z bateriami duracell.
- Nudno tak! - wyjęczałaś
- No nudno, ale pogoda piękna. - powiedziała to osoba siedząca na ławce po drugiej stronie drzewa. Nie widziałaś jej, ale po głosie stwierdziłaś, że to chłopak.
- Jajuszko prawda. Za ciepło oraz za duszno. Jakby zaczęło padać to wtedy byłoby piękne.
- To zaczekajmy pół godziny. Może zacznie padać. - zaproponował
- Ok. - zarzuciłaś głowę do tyłu i zamknęłaś oczy. Po pięciu minutach poczułaś kroplę na policzku. Deszcz. Zaczęłaś się śmiać.
- Miałem rację. Mamy piękna pogodę. - chłopak pojawił się obok Ciebie na ławce. To był... Azjata! Azjata, który mówi biegle po polsku!
- Przepraszam, że pytam, ale czy wyemigrowałeś ze swojego ojczystego kraju z powodów religijnych? - byłaś śmiertelnie poważna w tym co mówiłaś.
- Yyy... Nie. Moja mama to Polka. Przyjechałem tu do szkoły i mieszkam u brata, który woli Polskę od Korei. Pewnie dlatego, że ma europejskie oczy. - powoli zaczęłaś zbierać szczękę z ziemi. - Skoro mamy tak piękną pogodę to może pójdziemy na lody? - spytał
- Sorbety?
- Co będziesz chciała! - miał śliczny uśmiech
- Ty płacisz?
- Oczywiście. Gdy chłopak idzie gdzieś z dziewczyną to rzecz jasna on za wszystko płaci. - zrobił minę w stylu "przecież to takie oczywiste"
- Lubię takie podejście u mężczyzn. - on tylko mocniej się uśmiechnął i ułożył rękę tak byś mogła złapać go pod ramię co uczyniłaś.
- Jestem ~~~~~. - przedstawił się
- A moje imię _____. Miło mi poznać.
- Mnie również.
Tak zaczęła się wasza znajomość.


